Menu

Rysuję, bo lubię

Rysuję bo lubię, może nie umiem ale się staram i to lubię.

Ale to już?

ana.taka.ja

Tak, to już!
Zostało już tylko niecałe (ha ha) dwa miesiące do Świąt Bożego Narodzenia! Największe sklepy sieciowe w Polsce takie jak Auchan, Biedronka, Carrefour, Kaufland, Lidl i inne już od Wszystkich Świętych wypełniają sklepowe półki drzewkami iglastymi, światełkami,różnokolorowymi bombkami, tymi białymi, czerwonymi i złotymi też, bałwankami, Mikołajami, sztucznym śniegiem, i strojami Mikołaja i Mikołajki. Działy z zabawkami i ozdobami pękają w szwach od klientów coraz liczniej pojawiającymi się w sklepach, by złapać przedświąteczne promocje i wykupić wszystko z półek. Choinki, zakupy, ozdoby, prezenty, dwanaście potraw, pierniki, ciasta, rodzinne spotkania i wyczekiwanie pierwszej gwiazdki.

Święta to jest to, na co dzieci czekają cały rok - Mikołaj, prezenty, kochana ciocia z prezentami rzekomo od Mikołaja, kochana babcia z wydzierganym na drutach wełnianym sweterkiem z reniferem z czerwonym nosem. Święta to też największa zmora gospodyń domowych - sprzątanie, gotowanie dwunastu potraw, dekorowanie domu, wielkie starania, żeby tylko teściowa nie narzekała, i znikąd pomocy - córka wiecznie zajęta albo jeszcze za młoda, żeby wpuścić do kuchni, mąż w pracy, a poprosić go o pomoc to największe zło, co najwyżej powiesi lampki na gzymsie domu i na balkonie.

Koniec lania wody o świętach. Porozmawiajmy o konkretach - rysowaniu.
W końcu poszłam do rodziców po swoje rzeczy rysunkowe - papier (biały A3, szary A4), ołówki, kredki, węgle, pędzle do kredek akwarelowych (tak, z nich też korzystam). Z czego korzystam to napiszę wam kiedy sama się dowiem, co tu mam, bo nie brałam wszystkiego od rodziców z domu. Wszystko, co wzięłam wpakowałam do jednego dużego pudełka z Pepco, a to do szafy w pokoju.
Moje postanowienie listopadowo-grudniowe - codziennie przez 49 dni od poniedziałku 5.11.2018 do poniedziałku 24.12.2018 rysować jeden rysunek a co tydzień w niedzielę wstawić na tego bloga w postaci kolażu, bo pewnie inaczej mi się nie uda, 7 rysunków związanych ze świętami. Wstawiłam tego posta dopiero dzisiaj, bo wczoraj to napisałam ale się nie zapisało a była już za późna godzina, żeby pisać to jeszcze raz.

Jaki jest tego cel?
Wyćwiczyć rękę, a cóż by innego? wracam do rysowania po pół roku niedotykania ołówków, kredek ani nawet kartki z zamiarem rysowania czegokolwiek, a szkoda, bo przez fizyczną pracę rękoma palce mi zesztywniały i nie umiem już tak rysować jak kilka miesięcy temu przed wyprowadzką od rodziców. Mam nadzieję, że dłonie nie zapomniały jak to jest robić miękkie ruchy w rysunku... Do tego nie znacie mojego stylu rysowania, mojej kreski a to jest dobry sposób żeby Wam ją pokazać. Poza tym jeszcze to jest takie przygotowanie do styczniowych wyzwań by zacząć rysować bardziej "profeszynal", w miarę możliwości co tydzień rysować co innego, na przykład w jednym tygodniu tylko konie, a w drugim tylko budynki. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym wytrzymała w tym postanowieniu :D
Jeśli doczytałeś/aś do tego momentu, daj znać, że tu jesteś, np skomentuj czy..coś.. nie wiem.. what ever...

No dobra to do dzieła!
Cola do dużej szklanki, mini-gofra z bitą śmietaną i polewą czekoladową w jedną dłoń, ołówek w drugą i zabieram się za rysowanie :)

Znowu się rozpisałam... Przyzwyczajaj się :D

~Ana (będę się tak podpisywać albo ~AnaArt)

© Rysuję, bo lubię
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci